piątek, 13 maja 2016

Różowy kotek i podusia...

Witajcie Kochani!!!
Dzisiaj pochwale się nowymi uszytkami. 
Przygotowałam je dla półtorarocznej dziewczynki - siostry tegorocznego komunisty.
Praca przyjemna, dosyć szybka i nie wymagała szczególnych umiejętności krawieckich,a oko cieszy...
Materiał to gruba bawełna - pozostałość obciętych nogawek spodni.
Podobne kotki widziałam wiele razy na blogu Danusi, ale wykrój kotka znalazłam TU

Kot klamkowiec i podusia - wszystko oczywiście w jedynym słusznym - dziewczyńskim kolorze!







Nadal dzielnie uwalniam tkaniny (a raczej resztki nagromadzonych zapasów).

 I zgłaszam moje uszytki do wyzwania:


Pozdrawiam serdecznie 

Kasia

niedziela, 8 maja 2016

Ogrodowo, podwórkowo...

Witajcie!
W końcu u mnie też jest ciepło. Właściwie szału nie ma, ale nie narzekam.
Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad nazywaniem kawałka ziemi, bo do ogrodu mi daleko..., a podwórko, no cóż... tak zbyt pospolicie.
Jakby to "coś" nie nazywać, to pracy od cholery i jeszcze więcej.
Po raz kolejny ograniczam kwiaty jednoroczne - doniczkowe. Po prostu nie chce mi się latać z konewką dwa razy dziennie.
Więc pozostaje przy pięknej nazwie - ogród leśny i naturalny (hahaha).




W białym domku sezon letni został już rozpoczęty. 
Jednak koszenie trawy jest wielkim wyczynem sprawnościowym.
 Tak niewiele trzeba, aby cała posesja wyglądała schludnie.
Lada dzień obok huśtawki pojawi się piaskownica dla najmłodszych gości.



Na naszym zboczu zamieszkały nornice i zniszczyły część trawnika. 
Trawę dosiałam kilka dni temu, ale jest zbyt sucho na kiełkowanie.


W doniczkach zamieszkały  bratki - wytrzymałe i niewymagające.



A tutaj: mój zbiór - kwiatki mniszka lekarskiego (już ugotowane czekają do jutra na dalsza obróbkę) oraz pędy sosny - nastawione  na syrop - podobno rewelacyjny jest na kaszel i przeziębienie.
Zobaczymy co z tego wyjdzie...



 pozdrawiam serdecznie
Kasia

wtorek, 3 maja 2016

Kawałek do kawałka i ... są poduszki...

Witajcie serdecznie!
Na Waszych blogach wiosna się rozgościła, a u mnie... no cóż - dopiero dzisiaj jest względnie ciepło i słonecznie (nie trzeba nosić kurtek - polar wystarczy).

Dalej z uporem maniaka próbuję "wyszyć" skrawki materiałów. 
Pewnie robię się nudna, ale znowu powstały poduszki. Lubię  mieć cały arsenał poszewek na zmianę.





pozdrawiam serdecznie
Kasia

piątek, 22 kwietnia 2016

Niezbędne drobiazgi...

Witajcie serdecznie!!
Zimno jak diabli, ponuro i wietrznie... gdzie ta wiosna!!!!
Ja nadal kombinuję z resztkami tkanin, które pozostały po innych projektach. 
Tym razem uszyłam woreczek do przechowywania "zestawu ratunkowego" do białego domku.
Brakowało mi pudełka  - opakowania na nici, igły i nożyczki. Tak wiec powstał woreczek z transferową grafiką i pomieścił wszystkie przydasie.


 

Drugim - bardzo ważnym dla mnie drobiazgiem - jest tabliczka z napisem.
Oczywiście nie mam nic przeciwko osobom palącym i nie przeszkadza mi towarzystwo "palaczy". Ale w pomieszczeniach, a zwłaszcza w domu który wynajmujemy, nie ma mojej zgody na palenie papierosów.
Przeszkadza mi zapach papierosów we wnętrzach, wiec dla pewności - jako przpominajka - w widocznym została powieszona zawieszka.
Materiał z transferem przykleiłam klejem na gorąco do kuchennej deseczki, wokoło dodałam pasująca koronkę, zaczepiłam łańcuszek i gotowe.



Drobiazgi dołączyły do "dekoracji" na półce ściennej.




pozdrawiam cieplurko 
Kasia

niedziela, 17 kwietnia 2016

Wykopaliska, czyli... ogrodowe skarby

Witajcie serdecznie!
W końcu ja tez mam namiastkę wiosny!

Pora wiec na ogrodowe dekoracje.
W tym roku  hasłem przewodnim jest MINIMALIZM.
Nie z chęci oczywiście, ale z konieczności, bo czeka nas malowanie elewacji domu - kataklizm dla przydomowego ogródka.
Jakiś czas temu mój mąż poszperał w piwnicy rodziców i przytachał do domu takie cuda!


Nooo,  musiałam je zagospodarować - niedługo będą rosły w nich kwiaty.


Wysprzątałam taras i przygotowałam tacę z wiosenną dekoracją.



Trawa też się zazieleniła...


 Pojawiły się pierwsze kwiaty...
Bratki i niezapominajki rozsiały się jak szalone.



Cały weekend spędziłam w białym domku. Tam również wielkie, wiosenne porządki i przygotowania do letniego sezonu. Niedługo wszystko Wam pokażę.

pozdrawiam 
Kasia

wtorek, 12 kwietnia 2016

Taca....

Witajcie!
Ostatnio wpadła mi w ręce druga połowa  rozmontowanej, drewnianej skrzynki.
Jakiś czas temu z jednej części przygotowałam tacę - podstawkę na dekorację stołu na tarasie  pokazywałam ją TUTAJ.
Teraz zabrałam się za "renowację reszty, bo białym domku też przyda się taca.
Tym razem pomalowałam całość mocno kryjącą  emalią do drewna i metalu Altax.
Mąż wywiercił otwory, w których zamontowałam metalowe uchwyty (pozostałość po meblach z Ikei - w paczce były dwa zestawy rączek meblowych). Krawędzie przetarłam papierem ściernym.
I mam kolejny, sympatyczny gadżecik, do wykorzystania w zależności od potrzeb.

 Aaaaa, na dokładkę - musnęłam na biało drewniany domek - zakupiony w Pepco na wyprzedaży za 3 zł.
I oto powstała taka dekoracja:




Ptaszki jeszcze w szaliczkach, bo wiosna niechętna do współpracy...





pozdrawiam serdecznie
Kasia

środa, 6 kwietnia 2016

Szydełkowe motyle

Witajcie serdecznie!!!

Niby wiosna, niby cieplej, a słońca brak....
Rośliny pomalutku budzą się do życia...ale i tak jesteśmy biologicznie miesiąc do tyłu w porównaniu z resztą Polski.
Na poprawę humoru, trochę z ciekawości zrobiłam na szydełku dwa motyle.
Wzory powszechnie "fruwające" po internecie.
Utrwalone w wikolu.




Miałam duże obawy, że nie uda mi się wydziergać skrzydełek beż żadnej pomyłki, aby obie strony były identyczne, ale jakimś cudem udało się!



pozdrawiam serdecznie 
Kasia