czwartek, 22 stycznia 2015

poduszka z tuniki

Witajcie!!!!
Dzisiaj pokażę Wam kolejna poduszkę, która uszyłam - a raczej wykroiłam z tuniki, ale po kolei!
Była sobie śliczna szara, dzianinowa tunika. Bardzo ładny, dziewczęcy fason, delikatny wzór, rewelacyjna jakościowo włóczka. Miała tylko jeden mankament - "gryzła".
Córka kilka razy próbowała walczyć z dzianiną i  przegrała.
Szkoda było ot tak wyrzucić porządne ubranie, więc zapytałam koleżankę, czy miałaby ochotę na szarą podusię. Pisałam kiedyś o tym, jak piękny ma dom - w tonacji bieli, czerni i szarości.
Podał mi wymiary i... dwa tygodnie kombinowałam jak uszyć.
Jakoś tam udało się. Powiem szczerze - szału nie ma, ale tragedi też nie. Krojenie dzianiny i jej szycie po skosie stanowi dla mnie duży problem.
Z rękawków uszyłam serduszka - żeby sobie poprawic humor i ... odwrócić uwage od niedociągnięć w poduszcze.




Niestety nie mam w domu poduszki w rozmiarze uszytej poszewki (moja jest ciut mniejsza). Pozostaje mi mieć nadzieję, że z właściwym wkładem będzie wyglądać lepiej -  dzianina się naciągnie i ładnie ułoży.




Pozdrawiam 

Kasia

P.S. Za kilka dni urlop!!!! - Tysiąc planów robótkowo - remontowych. Ciekawe co uda mi się zrealizować...
Ale o wszystkim i tak Wam doniosę!
Buziaczki!!!!!!

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Niebieskie coś.....

Witajcie Kochani!!!!

Leń zadomowił sie na dobre! Nie chce się wynieść. Pewnie fajna jestem, bo tak mu się u mnie podoba (hihihi).
Długo zbierałam się do styczniowego wyzwania u Danusi, a przecież niebieski to mój ulubiony kolor od dzieciństwa.
Dużo niebieskich ubrań, niebieska kuchnia, niebieska szachownica terakoty na podłodze, niebieska łazienka, niebieski samochód.... długo by jeszcze wyliczać...
Dlaczego niebieski???? Nie mam pojęcia, tak mam i już. Napewno ten kolor mnie uspokaja, nadaje harmonii i dopełnienia w życiu i przede wszyskim w głowie. Niebieski bardzo mnie dyscyplinuje.
Ale ... "błękitu gaciowego" nie cierpię.
Był czas, że w garderobie męża też dominował niebieski, do czasu... aż się pokapował i zaprotestował.

A teraz uwaga..... moje "coś" w kolorze niebieskim.
"Coś" powinno być ptaszkiem, ale nie bardzo  mi sie podoba taka opcja, więc jest nowym brelokiem do kluczy.



Tutaj na szarej - srebrnej ścianie, co by nikt nie pomyślał, że niebieski jest szarym.




pozdrawiam trochę zimowo
Kasia

czwartek, 15 stycznia 2015

Przyleciał ptaszek...

Witajcie !!!!!

Ja chcę wiosny!!!! Brakuje mi ciepła i światła zwłaszcza rano....
Wracam z pracy - obiad - spanie - kolacja - spanie! A może cukrzycę mam... bo nijak nie mogę się ogarnąć! A może ja jak niedźwiedź zapadam w zimowy sen.

Jeden raz udała się mobilizacja - hasło czarodziejskie brzmiało: jedziemy do "wielkiego miasta" bo zaczęły się wyprzedaże.
Cała rodzina zwarta i gotowa w  5 minut.
A efekt - oczywiście pustka w portfelu, dzieciaki zadowolone, a ja... ptaszka upolowałam!
Zawsze chciałam posadzić takie zwierzątko na parapecie w "salunie".
 Ptaszek, hm.. toż to ptaszor 25 cm!!!!!! Chyba wróbelek (nie znam się) ładnie wpasował się przy oknie.




 Jakoś zmobilizowałam sie i zmieniłam obicia na krzesłach (musiałam, bo lada dzień pojadą do białego domku).

pozdrawiam serdecznie i strasznie leniwie
Kasia

czwartek, 8 stycznia 2015

Szydełkowe pudełko nr 2...

Witajcie kochani!
 Zapewne przez jakis czas pomęcze Was moim nowym wynalazkiem.
"Zmajstrowałam" kolejne pudełko, ciut większe od poprzedniego. Bez żadnego wzoru - zreszta jak widać - mało profesjonalizmu, ponieważ  nie potrafię zrobić fajnych plątanek na szydełku.
Pudełko zrobiam dla Doroty - koleżanki z pracy. Dobra z niej kobitka, zawsze można na nią liczyć!!!
Mam nadzieję, że będzie zadowolona...





Szykuję się do zrobienia kwadratowego pudełka, narazie poszukuję formy, do której mogłabym dopasować rozmiar i jakiś kwiatowy wzór.

pozdrawiam serdecznie
Kasia

wtorek, 6 stycznia 2015

poprawki....

Witajcie kochani!!!
Musiałam już zapomnieć o "robieniu nic", ponieważ w białym domku była awaria.
Okazało się, że podczas montowania kominka mąż przeoczył zamontowanie złączki rury do komina i pękł czopuch. Oczywiście niczego nie było widać, tylko  domu nie można było nagrzać.
Majster wykuł dziurę, zdiagnozował problem, naprawił co trzeba a..... dziura została.
Kupiłam żeliwne drzwiczki do pieca chlebowego i dziury nie ma! Musze przyznać, że wygląda bardzo ciekawie i intrygująco.


Cegły nad paleniskiem też zostały wymienione - wyrzuciliśmy górne kamienie, ponieważ mocno się nagrzewały.

Przetarłam papierem ściernym drzwi - wcześniej zostały pomalowane białym Sadolinem Extra i coś mi w nich nie pasowało.
Dopiero po wytarciu krawędzi i wypukłości nabrały charakteru.




A tutaj.,.. zima na Mazurach...






pozdrawiam serdecznie

Kasia

piątek, 2 stycznia 2015

Szydełkowe pudełko

Witajcie kochani!!!

Wraz z nowym rokiem objawił sie nowy projekt. No, może nie taki całkiem nowy, bo chodził mi po głowie od wakacji. Tak więc uzbrojona w pokłady cierpliwości zabrałam się za robotę. Nastawiłam się na trudności, a tu przemiła niespodzianka - łatwo, szybko, bez wzoru tylko pełna improwizacja -miało być na próbę, a wyszło całkiem przyzwoicie.



Pudełeko utrwaliłam wikolem z wodą, formą była duża metalowa puszka po mleku.


Pudełko dołączyło do wyposażenia parapetu, ponieważ ze względu na spore rozmiary zmieściło się w nim ok. 30 podgrzewaczy.



 A tutaj moja inspiracja - może kiedyś uda mi się wyczrować coś takiego.


pozdrawiam serdecznie

Kasia


czwartek, 1 stycznia 2015

By nie był gorszy od poprzedniego...

Witam Wszystkich Noworocznie!!!!!

 Dziekuję za tak liczne odwiedziny i przemiłe komentarze.



Życze Wam w nadchodzącym roku mniej trosk, więcej czasu na przyjemności
 i aby 2015 rok nie był gorszy od starego już 2014 roku.
Życzę Wam przede wszystkim zdrowia. Jeżeli ono będzie, to ze wszystkimi problemami damy sobie radę!!!

Postanowień żadnych nie robię, bo chyba nigdy nie zdarzyło się ich spełnienie.
Jednak optymistycznie patrzę w przyszłość...

pozdrawiam Kasia