czwartek, 26 listopada 2015

Śliwkowa, warkoczowa poduszka

Halo, halo!!!!!
Jestem! Nadrabiam lekkie zaległości na Waszych blogach i ze smutkiem stwierdzam, że jestem już zmęczona świętami...
Tak, tak... jeszcze miesiąc, a ja mam dosyć ozdób, ozdóbek, dekoracji (o prezentach nie wspomnę...).
Każdego roku obiecuje sobie, że się postaram, wytłumaczę sobie, ze święta są fajne, ale im bardziej się staram, uzyskuje odwrotny efekt.
Ostatnio rozmawialiśmy w pracy o naszych świątecznych odczuciach i wiem, że nie jestem wyjątkiem! Ha, tak sobie myślę, ze możne jednak jestem normalna!
Oczywiście dalej dłubię bombki, ale żadna z nich nie zagrzeje u mnie miejsca.

Podczas ostatniego polowania w "peweksie" całkiem przypadkowo zauważyłam warkoczowy sweter w pięknym, śliwkowym kolorze.
Normalnie grzech było nie kupić za 8 zł. W dodatku wiedziałam, że nie udzieję na drutach zimowej poszewki na poduszkę, ale uszyć - to co innego, zwłaszcza, że jestem szczęśliwą posiadaczką overloka!
No i mam poduszkę w wersji zimowej, jej kolor idealnie wpasował się do koloru pozostałych dodatków i ściany (jedna ze ścian ma głęboki śliwkowy kolor, a pozostałe tak jakby waniliowo-budyniowe):




Wiadomo, kto jest najbardziej zadowolony z nowego ubranka poduszki


A tak wyglądał sweterek przed przeróbkami.


pozdrawiam 
Kasia

niedziela, 22 listopada 2015

Bombkowo...

Witacie!!!!

Długo nic nie robiłam to teraz dorwałam się jak "głupi do sera"
Siedzę i dziergam, bomby, bombki, bombeczki i trafiają się też jajko -bombki.
Wypróbowuje różne wypatrzone w necie wzory - niby z oryginalnych gazet robótkowych - a efekt nie zawsze jest zadowalający.
Więc robię, poprawiam błędy w schematach, te które nie są zbyt efektowne od razu wyrzucam, aby za rok nie było podobnych niespodzianek.
Oto mój "urobek"':





 

pozdrawiam serdecznie i dziergam następne
Kasia

wtorek, 17 listopada 2015

Tildowy królik

Witajcie!!!

Pokażę Wam dzisiaj jak ostatnio 'bawiłam się" maszyną do szycia.
Od dawna z ciekawością podczytuję  zmagania Adeli z maszyną do szycia, ale ostatnio zainteresował mnie królik.
Adela dokładnie pokazuje jak wykonać szmacianą zabawkę - ozdobę (jak kto woli).

Nigdy nie szyłam żadnych zabawek swoim dzieciom. W rodzinie maluchów obecnie brak, a ja na przekór uszyłam króliczka.

Robota przyjemna, ale wywracanie części ciała na prawą stronę to jakaś masakra! Spociłam się jak przysłowiowy królik, palce bolały mnie przez dwa dni, ale udało się.
Największy kłopot miałam z uszyciem ubranka - naprawdę nie jest prosto.
 Moje uwagi do wykroju i samego szycia podaję pod zdjęciami. 

Oto moje królicze cudo.


 Tak wygląda całkowity golas.
Inaczej zszyłam dół tułowia - odwrotnie niż jest w przepisie.
Wydłużyłam nogi o około 4 cm.


Zszyłam tułów z nogami ściegiem zygzakowym na maszynie i ręcznie naszyłam tasiemkę aby zamaskować szew.


  Ręce, uszy i nogi trzeba przyszyć ręcznie - pomalutku, dokładnie aby było estetycznie i mało widocznie.

Spodenki sztruksowe  nie sprawiły mi większego kłopotu, ale koszulka... koszmar jakiś!!!!
Nie miałam wykroju, a szkielecik jakiś taki mało wyględny.


 Koszulka ma reglanowy rękaw, wokół szyi uszyty tunelik i zawiązana wstążka - aby dopasować ubranko do kawalera.
Kapelusza brak z prostego powodu - nie mam pojęcia jak go uszyć, aby było ładnie.


I teraz wiem, że:


A Wam przypadł do gustu mój kawaler???

pozdrawiam Kasia

P.S.: I  co ja mam teraz z nim zrobić.....

sobota, 14 listopada 2015

WRACAM!!!

WITAJCIE KOCHANI!

Powiedzmy, że "obrobiłam się" z remontem i pomalutku wracam do wirtualnej rzeczywistości.
Właściwie to całkiem nie zniknęłam, ponieważ podczytywałam Wasze bogi, wiec wiem co w trawie piszczy...
Tak więc - dom jako tako ogarnęłam.
W związku ze zmianami kolorów ścian pomalutku zagospodarowuję nową przestrzeń.
Na ścianach króluje delikatny beż i różnie odcienie szarości.
Czy jest lepiej? -nie wiem, na pewno jest inaczej - jakby eleganciej (w ogóle jest takie słowo???), jaśniej i spokojniej.
Przedstawiam Wam małą migawkę.

Szarości na ścianach dolnego holu.



Ściana łącząca dwie kondygnacje została pomalowana jasnym beżem i całkiem dobrze komponuje się z szarościami.


Górny hol i nowa szafa.


I oczywiście znów się chwalę nowymi parapetami.
W każdym pomieszczeniu jest inny kamień




Na koniec - jesienna dekoracja przed drzwiami wejściowymi do domu.






pozdrawiam serdecznie

Kasia

niedziela, 27 września 2015

Wymuszona przerwa

Witajcie serdecznie!

Dziękuję, za wszystkie miłe komentarze (chociaż niemiłych nie ma).
Ogromnie sie cieszę, że moje "tworki" maja wartość nie tylko dla mnie.

ale....

Jestem zmuszona okolicznościami remontowymi na ROBÓTKOWĄ I BLOGOWĄ PRZERWĘ.
Wymiana okien przedłuża się - pojawiły się jakieś techniczne komplikacje - a miało być tak pięknie - wymiana ostatnich trzech okien, malowanie, sprzątanie i dekorowanie nowej przestrzeni.

Właściwie okna są już wymienione, a problem jest z obróbką glifów - niskie temperatury nie pozwalają schnąć i trzeba czekać na położenie kolejnej warstwy.
Tak więc koczujemy sobie w naszym domu pełnym foli, tektury, materiałów budowlanych, bez dostępu do kuchni,

Całe popołudnia "jeżdżę na szmacie" i próbuje pozbyć się choć odrobiny białego pyłu...
 i... szczerze mówiąc MAM DOSYĆ!

P.S. Na koniec pochwale się kartą , jaką wykonałam dla DANUSI.
Nigdy wcześniej nie przygotowywałam żadnych kart, bo nie umiem i nie znam się na tym, wiec oceńcie sami.


pozdrawiam 
Kasia

niedziela, 20 września 2015

ABAŻURY I ... rozwiązanie zagadki

Witajcie serdecznie!!!!

Tak w skrócie - malowanie trwa, czekamy jeszcze na wymianę trzech okien...

Pokażę Wam kolejne szydełkowe abażury. 
Aby nie było tak nudno - pokombinowałam z innym - równie prostym wzorem.
Jeszcze nie wiem, jak będzie wyglądał z zapaloną żarówką, ale jestem pełna nadziei na sukces.

Na zdjęciach gotowe z zawieszkami -  utwardzone i polakierowane suszą się na tarasie (bo niestety lakier do podłóg strasznie śmierdzi)



Wzór doskonale Wam znany.



Nowy wzór - delikatniejszy, bo zdecydowanie rzadszy.






A tutaj - migawka z samego procesu nadawnia kształtu i utwardzania wikolem.



Dawno temu na blogu "pojawiła się"zagadka.
Spośród 6 prawidłowych odpowiedzi. których udzieliły: Dusia, dekupagekini, 3nereida, Lilla Hafciarka,Czarna dama Basia Kay, ręka mojej córki wskazała na:

Elu, bardzo proszę o kontakt: kasiaagb@tlen.pl

pozdrawiam 
Kasia


środa, 9 września 2015

Zielono mi...

Witajcie !!!!

Dobrze, że przed remontem zrobiłam kilka "fajnych rzeczy" na zapas..., bo teraz nie mam pojęcia, kiedy uda mi się cokolwiek wymodzić. 
Firma budowlana wymieniła obecnie 7 okien, zostało nam jeszcze trzy i... ocknęliśmy się -że też je teraz wymienimy. Tak więc czekamy trzy tygodnie na kolejny rozpierdziel... i cały dom mamy do malowania!
Ale... chyba nigdy w życiu nie miałam tak wysprzątanych pokoi  - kolejno malujemy pomieszczenia i sprzątamy remontowy pył, który jest wszędzie...
Ogarnęliśmy narazie dwa i już jest pięknie, a przy okazji wszystkie kąty, skrytki i zakamarki sprzątają się, więc jakby co - porządki świąteczne będę miała załatwione!

Zawzięłam się i uszyłam kolejny - patchworkowy pled - w odcieniach zieleni (nie mylić z miętowym!)
Jak zwykle - nie udało mi się idealnie równiutko zszyć kwadratów i.. chyba pogodziłam się z tym.
Pled i dwie poszewki na poduszki trafiły do mojej koleżanki Anety, która ma fajny, drewniany, letni domek na skraju Puszczy Piskiej, a w nim dużo zieleni. 
Pomyślałam sobie, że będzie zadowolona... i chyba jest!!!




Tutaj - lewa strona - delikatny beż z dodatkiem trawiastej zieleni.





A tutaj mała migawka remontowa - tylko białego pyłu na zdjęciu nie widać...
W swojej naiwności przykryłam meble starymi poszwami i niestety - nie zatrzymały pyłu w żadnym stopniu.


 Tak mam teraz - okna wprawdzie dzielone (muszę się przyzwyczaić), ale o niskim współczynniku przepuszczalności ciepła (cokolwiek to znaczy...)

Ale mam za to cudne, zgrabne, kamienne parapety, na które napatrzeć się nie mogę.


I na koniec - chociaż powinno być na początku - bardzo przepraszam za brak odwiedzin na Waszych blogach, ale dopóki nie ogarnę pobojowiska w domu, nie mam czasu na nic.

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję, że o mnie pamiętacie
Kasia