środa, 9 listopada 2016

POSZUKUJĘ SCHEMATU!

WITAM!

Mam do was ogromna prośbę - poszukuje schematu bombki - takiego jak na zdjęciu.


Bardzo mi się podoba ta bombeczka, niestety nie umiem znaleźć wzoru.
BARDZO PROSZĘ O POMOC!

kasiaagb@tlen.pl

pozdrawiam 
Kasia

piątek, 4 listopada 2016

Szydełkowe bombki - subiektywny przegląd wzorów

Witajcie!
O dawna gromadzę szydełkowe wzory. Przeglądam zasoby sieci i gdy coś ciekawego lub intrygującego "wpadnie mi w oczy" drukuje i chowam skrzętnie do segregatora.
Wzorów szydełkowych bombek jest bardzo dużo i o rożnym stopniu trudności.
Ja zawsze wybieram te łatwiejsze, bo umiem wydziergać tylko podstawowe oczka, słupki i półsłupki (pikotki skrzętnie pomijam).
Przetestowałam kilka wzorów i... niektóre z nich wyrzuciłam, bo ładne są tylko na schemacie.
Oto moje zmagania i uwagi do wzorów.

WZÓR NR 1
Ten schemat nie wygląda zbyt obiecująco, a dla mnie jest największym tegorocznym odkryciem.
Łatwy i szybki do wykonania. Bombeczka wychodzi kształtna o wielkości 10-11 cm (w zależności od grubości nici). POLECAM!


WZÓR NR 2
Jak go zobaczyłam- przestraszyłam się, że taaaaki trudny, ale ciekawość wygrała. Bombka jest śliczna, kształtna i wcale nie jest trudna, o średnicy ok. 12 cm. SZCZERZE POLECAM!


WZÓR NR 3, 4, 5
Ten wzór już pokazywałam na blogu - jest łatwy i szybki. Bombki mają średnicę ok. 10 cm. Idealny do wyrobienia resztek nici.



Kolejne dwa wzory powstały przez  niewielką modyfikację w ostatnim rzędzie robótki.

Zamiast słupka raz nawijanego wyrabiam półsłupki. Średnica ok 9 cm.


Pomijam ostatni rząd w schemacie i łącze obie części bombki. Średnica ok. 8 cm



WZÓR NR 6
Bardzo prosty schemat, wydaje się być ładny, bo delikatny, a tu... taka niespodzianka. 
Wcale nie jest ładny. Wzór wygląda jak poplątana nitka. Nie polecam.
Chociaż dla osoby początkującej łatwy i dosyć szybki do wykonania. Średnica ok. 10 cm.




WZÓR NR 7
Na schemacie wyglądał ładnie i dosyć prosto. Średnica ok 11 cm. Ale pożądany kształt gdzieś uciekł - wychodzi delikatnie jajkowata i wymaga ręcznego uformowania po wyjęciu balonika.



 WZÓR NR 8
Schemat mnie urzekł misternością i kształtnymi listkami, które bardzo lubię. Średnica ok. 7 cm. I kolejne rozczarowanie. To nie jest bombka lecz JAJKO.  Balonik wyjęłam, gdy klej był jeszcze plastyczny i rękami próbowałam spłaszczyć bombkę, ale nie do końca udało się.
Wielkanocne jajka wyrabiane tym wzorem będą idealne.



WZÓR NR 9
Wzór prosty i bardzo szybko się robi. Jest bardzo delikatny, a bombeczka wychodzi kształtna.  Spodziewałam się większej, a jej średnica to 5 cm.



WZÓR NR 10
Ten wzór, mimo, że wygląda obiecująco, to przysporzył mi wiele kłopotu. Nie miałam zielonego pojęcia, jak mam połączyć obie części bombki. Pewnie ze względu na moje niewielkie umiejętności.
Obie części połączyłam podwójnymi oczkami łańcuszka i nie wygląda to efektownie.



WZÓR NR 11
Na pierwszy rzut oka - łatwizna! I tu niespodzianka- jak połączyć obie części? No nie da się !!! aby nie było wielkich dziur. Musiałam dodatkowo związać supełkami łańcuszki z obu połówek.
Średnica ok. 11 cm. Efekt mnie nie zadowala.



Mam nadzieję, że moje bombkowe zmagania pomogą Wam wybrać odpowiedni wzór.
Pozdrawiam serdecznie
Kasia

czwartek, 27 października 2016

Szydełkowe bombki - cz.2

Witajcie !

Jeszcze trochę pomęczę Was bombkami. Nie mogłam przecież zmarnować dwutygodniowego kanapowania przed telewizorem.
Dzisiaj przedstawiam porcję bombek i gwiazdek, jaka  dojechała do Ani Iwańskiej (mam tylko nadzieję, że w transporcie nic się nie uszkodziło).




A teraz porcja bombek przygotowana dla pani Grażynki.


Kordonek jest delikatnie cieniowany. 
Myślałam że efekt będzie ładniejszy, a wyszło według mnie tak sobie.



 W związku z pytaniami, za kilka dni przygotuję schematy i opisy poprawek, jakie trzeba nanieść, aby bombeczki wychodziły kształtne. 
Pokażę też kilka wzorów, które ładnie wyglądają na papierze, a "w robocie" są totalną, bezkształtną katastrofą.

Pozdrawiam cieplutko
Kasia

niedziela, 23 października 2016

Szydełkowe bombki - cz. 1

Witajcie serdecznie

Hura! Odzyskałam nogę!
Ale... w czasie 2 tygodni przymusowego odpoczynku i uziemienia powstało baaaardzo dużo bombek.
Utrwalam je etapami i tak też będę pokazywać na blogu.

Pierwsza partia - ogromniaste bomby - takie wyszły, bo użyłam dosyć grubego kordonka.
Wzór znany - wielokrotnie wyrabiany.
Wczoraj trafiły do jubilatki i podobają się.







Pozdrawiam cieplutko!
Kasia

czwartek, 13 października 2016

Poduszki i inne atrakcje...

Witam Was serdecznie!

W głowie pomalutku  trybiki wskakują na miejsce. Przyzwyczajam się do nowej rzeczywistości i... FAJNIE JEST!
W domu spokój - nie ma krzyków o łazienkę, o kolejkę w sprzątaniu, wynoszeniu śmieci.
Normalnie chyba mam raj!!!!
I tak na dobry początek "nowej drogi życia" uszyłam poduszki.
Wedle życzenia biało -niebieskie. Miało być kobieco  i chyba udało się.





A tutaj... "dekoracja" na mojej nodze. Jestem uziemiona już tydzień, a kolejny przede mną.


Siedzę sobie grzecznie w domku  przed telewizorem, z szydełkiem w ręku.
Oto mój urobek - armia szydełkowych bombek  wciąż się powiększa.
Tylko utrwalanie musi poczekać, aż odzyskam stabilność.


pozdrawiam cieplutko
Kasia

poniedziałek, 26 września 2016

Zmiany, zmiany, zmiany...

Witajcie Kochani!!

Oj, bardzo długo mnie nie było... 
Spędziłam najaktywniejsze wakacje w życiu (nie licząc etapu budowy domów). 
I przyszedł wrzesień... potem połowa września i... ten straszny dzień...

 Ale po kolei:
przez 19 lat miałam w domu fajnego osobnika, który nie dawno zdał jeden z najważniejszych egzaminów w życiu.


Na wymarzone studia dostał się bez problemu, stancję również szybko udało się znaleźć,
 wiec wrzesień upłynął na przygotowaniach "dziecka" do wyjazdu z prowincji w wielki świat.

Organizowanie kolejnego "domu" sprawiło, że nie było  wiele czasu na myślenie...

I nadszedł ten STRASZNY DZIEŃ, kiedy to zapakowanym po brzegi samochodem wywieźliśmy syna do wielkiego miasta.
Zakończył się pewien okres jego i naszego życia.

Okropne uczucie...
Czuje się bardzo stara. Dokładnie pamiętam swoją "wyprawę" w wielki świat..., to przecież było tak niedawno!!!

A teraz, no cóż....w domu została licealistka, zagubiony kot i pies.

Każdą wolną chwilę spędzam na rowerze, żeby nie myśleć, żeby przewietrzyć głowę i cieszyć się... 

pozdrawiam serdecznie
Kasia

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Jestem, ale mnie nie ma...

Witajcie serdecznie!
Ostatnio zaniedbałam bloga, bo... tak naprawdę nic szczególnego nie robię. Zrobiłam sobie przerwę, ale wcale się nie lenię.
Otóż pospiesznie donoszę, że odkryłam w sobie ogromne pokłady siły i energii, które teleportowałam na rower.
Ja - stacjonarny osobnik, nielubiący się zmęczyć jeżdżę na rowerze!
Zawsze lubiłam rower, ale żeby kilometry trzaskać! - co to, to nie!

Aż tu nagle - bach - coś w głowie przeskoczyło i najpierw 20 km, potem 30 i 40 oczywiście w  fajnym towarzystwie  jest raźniej, śmieszniej, ciekawiej...

W niedzielę padł rekord - objechaliśmy jezioro Śniardwy - licznik pokazał 98,5 km  i całkiem żywa wróciłam do domu!


 Poniżej pokazuję moje ostatnie trasy.
Mieszkam tu od urodzenia (z małą przerwą) i zobaczenie wielu miejsc z innej perspektywy jest naprawdę ciekawe.




Tylko jedna sprawa spędza mi sen z powiek - wszechobecny bałagan i śmietnikska - w każdym zakątku nautykane śmieci.
Nad brzegami jezior porzucone worki ze śmieciami, które roznoszą zwierzęta; butelki, puszki i pozostawione połamane grile...
W wielu miejscach samochody zaparkowane są prawie w jeziorze, a z ich głośników wydziera się muzyka (disco polo w najgorszym wydaniu - pełne wulgaryzmów).
To jest po prostu smutne...

Najgorsze miejsce jakie widziałam podczas wyjazdów rowerowych  to nad Śniardwani - na półwyspie Szeroki Ostrów.
Naprawdę nie polecam - a przecież tam mogłoby być cudnie...

Inną sprawą jest fakt całkowitej ignorancji lokalnych władz; brak wydzielonych miejsc postojowych, brak śmietników. Brak jakiejkolwiek kontroli powoduje totalną dewastację środowiska.

pozdrawiam serdecznie 
Kasia