Witajcie przedświąteczne!
Żaden ze mnie specjalista jeżeli chodzi o robienie nalewek, pijak też ze mnie kiepski, ale przygotowywać takie napitki naprawdę lubię. Lubię też je mieć, dla samego miecia i móc poczęstować gości.
Tak więc najwyższa pora na "wykończenie" nalewek.
Żurawinówka, aroniówka i śliwówka gotowe.
Została jeszcze nalewka z pigwy, ale musi dłużej postać.
Przefiltrowane, zlane do butelek i oznakowane.
A tutaj moje małe odkrycie.
Wielu z nas (tzw zbieraczy) ma w domach, w piwnicach butelki z takimi kapselkami.
Używać raczej się nie da, bo gumki zaciskające kapsel są zleżałe i nie spełniają swojej funkcji.
Ale można zastąpić je sylikonowymi uszczelkami do butelek - do kupienia w każdym sklepie z akcesoriami do produkcji win i gorzałki.
Ja kupiłam swoje w sklepie internetowym - opakowanie 6 szt- 6 zł.
I stare butelki po oranżadzie wykorzystam do nalewek.
pozdrawiam serdecznie
Kasia










































