Witam Was serdecznie!
Zawzięłam się, rzuciłam wszystko i siadłam do maszyny. Pierwszy raz od kilku miesięcy.
Musiałam trochę odpocząć.
Efekt pokazuje na zdjęciach. Szycie aplikacji jest szalenie odprężające, zwłaszcza na grubej, mięsistej bawełnie.
Dekoruję dom i ogród. Wykorzystuję co się da, byleby ładnie, oryginalnie i nie drogo.To mój mały świat, w którym ładuję akumulatory do pracy zawodowej. ZAPRASZAM
Witam Was serdecznie!
Zawzięłam się, rzuciłam wszystko i siadłam do maszyny. Pierwszy raz od kilku miesięcy.
Musiałam trochę odpocząć.
Efekt pokazuje na zdjęciach. Szycie aplikacji jest szalenie odprężające, zwłaszcza na grubej, mięsistej bawełnie.
Witam Was serdecznie.
Dzisiaj pokazuję kilka kadrów z mojego ogrodu.
W ostatnich latach systematycznie rezygnowałam z kwiatów ze zwykłego lenistwa i braku czasu.
W tym roku plan był taki: zero kwiatów. I niestety nie udało się.
Kilka dni ciepłych i słonecznych dało mi impuls i odrobina koloru jest.
Witajcie!
Dzisiejszy post jest trochę ku przestrodze, a trochę do pośmiania.
Tydzień przed Bożym Narodzeniem wpadłam na genialny pomysł - zakup szafki pod zlew do łazienki na piętrze - bo od dawna była potrzebna.
Obgadałam sprawę z mężem, wszystko dokładnie zostało wymierzone i zaplanowane, bo jak to - nowa szafka to i nowa umywalka. Przy okazji postanowiłam też wymienić lustro na trochę nowocześniejsze.
I w sobotę pojechaliśmy do sklepu 100 km od domu...
Kupiliśmy szafkę, nową umywalkę, lustro i jeszcze dwa żyrandole.
Po powrocie do domu okazało się, że wydali mam z magazynu inny mebel, więc powrót do sklepu.
Wróciliśmy po godz. 16.00, przygotowałam łazienkę, złożyliśmy szafkę, odkręciliśmy stary zlew i WIELKI SZOK!
Okazało się, że po starej umywalce zostają dziury w ścianie, a nowa ich nie zakryje...
Tak więc trzeba wymienić 3 płytki - i tylko trzy mamy w piwnicy.
Nerw nas trzepał niemiłosiernie. Mąż wściekły przyniósł młot udarowy i odkuł pierwszą płytkę przy okazji uszkadzając kolejną - więc wymienić trzeba 4 płytki!
O 23.00 poszliśmy spać, a w niedziele rano (dobrze, że była niedziela handlowa) kolejna wycieczka do sklepów w poszukiwaniu pomysłu - co zrobić?
W sumie projekt: szafeczka przeciągnął się do środy.
I dobrze wyszło, jestem zadowolona, ale te nerwy... nie życzę nikomu.
Zdjęcia poniżej.
Tak jest teraz:
Witajcie!
Dalej szaleję z przeróbkami spodni. Wyjęłam wszystkie, jakie przygotowałam do wyrzucenia i trochę się bawię. Ze względu na dużą czasochłonność muszę dzielić pracę na etapy, bo chyba szlag by mnie trafił ciągle dłubać rozpruwanie.
Oczywiście w całym domy fruwają nitki od prucia spodni, ale to nic. Jeans jest paskudnym materiałem do szycia z kawałków, bo każdy szew trzeba ma bieżąco rozprasowywać i stabilizować stebnówką, ale efekt mnie zadowala.
Więc prezentuję kolejne dwie torby recyklingowe.
Kasia
Witajcie serdecznie!
Urlopowe plany wzięły w łeb, wiec aby spożytkować "nerwa" wzięłam się za kolejną torbę. Oczywiście ćwiczę cierpliwość, ponieważ rozpruwanie szwów w jeansach wymaga ogromnego skupienia i czasu.
Ze spodni, które zużyły się moralnie uszyłam kolejną torbę z wypełnieniem - podszewką i kieszonką w środku. Rączki długie, nieco szersze, aby można było wygodnie nieść zakupy na ramieniu.
Torba wygląda lepiej w rzeczywistości niż na zdjęciach i jestem z niej bardzo zadowolona.
Nawet nie szkoda mi 9 godzin pracy.
Witam Wszystkich obserwatorów i czytelników!
Od kilku lat szyję torby na zakupy. Wykorzystuję zasłony, obrusy, pościel i koronkowe serwetki.
Od pewnego czasu oglądam w internecie torby szyte ze spodni lub koszul.
Miałam trochę czasu do zagospodarowania, chęć szycia i dwie pary spodni, których nigdy nie nosiłam, więc postanowiłam coś uszyć.
Najbardziej pracochłonne i czasochłonne było prucie szwów tak, aby nie uszkodzić materiału.
Prułam, kroiłam, zszywałam i jest już gotowa torba na zakupy. Z efektu jestem bardzo zadowolona. Wcześniej nie szyłam toreb "z podszewką", jednak w tym przypadku wkład był niezbędny ze względu na dużą ilość szwów i mało estetyczny wygląd lewej strony.
"Podszewkę" uszyłam z bawełny koszulowej, którą kupiłam kiedyś w sklepie z używaną odzieżą.
Witajcie serdecznie!
Aby nie zostawiać zaległości na Nowy Rok prezentuje kolejny zestaw kolorowych toreb na zakupy.
Trochę eksperymentuję z aplikacjami, poznaję możliwości i ograniczenia swojej maszyny. Troszkę zaczynam żałować, że nie kupiłam maszyno-hafciarki, ale trudno. Jest jak jest i trzeba sobie radzić.
Torby typowo zakupowe - z długimi uszami, poszerzone u podstawy, dosyć duże: 40/50 cm.
Do aplikacji - kolorowych listków wykorzystuje resztki materiałów z poprzednich projektów, wiec nic się nie marnuje