czwartek, 7 grudnia 2017

Bombkowa klasyka


Witajcie serdecznie!

Nie czuje klimatu świąt. Denerwują mnie świąteczne piosenki i wystawy w sklepach. 
Usilnie staram się wprowadzić świąteczny nastrój i szaleję z szydełkiem. 
Marne efekty..., tylko bombek przybywa...

Przynajmniej obdarowane osoby są ucieszone...





pozdrawiam
Kasia

piątek, 1 grudnia 2017

Bombki na szydełku... pierwsze w tym roku...

Witajcie serdecznie!

Bardzo się cieszę, że nie zapomnieliście o mnie, mimo mojej nieobecności w wirtualnym świecie!
Dzisiaj prezentuję - pierwsze w tym roku -  bombki.
Wzór kilkakrotnie wykorzystywany i pokazywany na blogu.
Gdy nie mam pewności co do grubości nici wykorzystuję ten wzór, ponieważ bombka zawsze wychodzi kształtna.





pozdrawiam serdecznie
Kasia


czwartek, 16 listopada 2017

Gwiazdy na szydełku - opis wykonania dla Ani

Witajcie serdecznie!
Dzisiaj krótko!
Wykonałam opis do dużych, szydełkowych gwiazdek - średnica około 20 cm (i więcej).
Z dedykacją dla Ani.
 Mam nadzieję, że jest czytelny i zrozumiały. 
Jakby co - piszcie - postaram się dokładniej wyjaśnić.


Schemat:


Opis:

Rząd 1: wyrobić 6 oczek łańcuszka i zakończyć oczkiem ścisłym w kółku.

Rząd 2: 3 oczka łańcuszka + 31 słupków podwójnie nawijanych, zamknąć oczkiem ścisłym w kółko.

Rząd 3: zamiast 1 słupka podwójnie nawijanego zrobić 3 oczka łańcuszka + 3 oczka łańcuszka, następnie wbić szydełko w 3 oczko poprzedniego rzędu i zrobić słupek podwójnie nawijany + 3 oczka łańcuszka - w co drugie oczko poprzedniego rzędu i zamknąć oczkiem ścisłym. Powinno być 16 podwójnych słupków oddzielonych od siebie 3 oczkami łańcuszka.

Rząd 4: w miejscach poprzedniego rzędu - tam gdzie jest łańcuszek wyrabiamy po cztery słupki podwójnie nawijane, złapane u szczytu jednym oczkiem + 6 oczek łańcuszka – powtórzone 16 razy, zamkniete oczkiem ścisłym w kółko.

Rząd 5: wkłuwamy szydełko w oczko z poprzedniego rzędu zamykające 4 słupki  i wyrabiamy 11 oczek łańcuszka - powtarzamy do zamknięcia okrążenia i zamykamy oczkiem ścisłym.

Rząd 6: wkłuwamy szydełko w oczko z poprzedniego rzędu zamykające 4 słupki  i wyrabiamy 21 oczek łańcuszka - powtarzamy do zamknięcia okrążenia i zamykamy oczkiem ścisłym.

Rząd 7: wkłuwamy szydełko w oczko z poprzedniego rzędu zamykające 4 słupki  i wyrabiamy 31 oczek łańcuszka - powtarzamy do zamknięcia okrążenia i zamykamy oczkiem ścisłym.
Jeśli chcemy mieć dużą gwiazdkę to dodajemy jeszcze  rząd 8.

Rząd 8: wkłuwamy szydełko w oczko z poprzedniego rzędu zamykające 4 słupki  i wyrabiamy 41 oczek łańcuszka - powtarzamy do zamknięcia okrążenia i zamykamy oczkiem ścisłym.

Moczymy w roztworze  wikolu z wodą w proporcji 1:1. Napinany szpilkami nierdzewnymi (jako bazę do napinania wykorzystuję płytę styropianową zawiniętą w folię spożywczą) i na drugi dzień ostrożnie wyjmujemy szpilki i odklejamy od folii. W razie potrzeby – gdy będą błonki z kleju szczoteczką do zębów usuwamy je z robótki.

Pozdrawiam serdecznie

Kasia

sobota, 11 listopada 2017

SZYDEŁKOWE GWIAZDKI

Witam Was Kochani!!!
Zimno, buro i ponuro, nic mi się nie chce. W domu sprzątam tylko tak zwany rynek i marzę o urlopie w ciepełku...ech....
Zabrałam się za szydełko. Na początku-aby rozruszać palce zrobiłam małe gwiazdki - wyrobiłam wszystkie resztki białych i kremowych nici - wzory znalezione w sieci. Potem zrobiłam większe = wzór pokazywałam TUTAJ
Mimo tego wcale nie przybliżam się do Bożego Narodzenia, a gwiazdki już się rozeszły.










Trzymajcie się dzielnie!

Kasia

P.S.: Widzieliście Listy do M 3? Ja obejrzałam wczoraj i naprawdę się ubawiłam. Nie wchodzę w walory artystyczne, bo się na nich nie znam, ale uśmiałam się do łez.
Polecam dla odprężenia umysłu i ciała.

niedziela, 22 października 2017

Komoda - malowanie farbami kredowymi


WITAJCIE KOCHANI!!!

Natłok obowiązków, małe  zmiany życiowe, najnormalniejsze w świecie lenistwo i oczywiście rower  spowodowały moje zniknięcie na ponad cztery miesiące.
Wiele się wydarzyło....

Myślałam, że jesień przyniesie trochę spokoju i więcej czasu... oj jaka naiwna byłam...

Dziękuję, że przez ten czas byliście ze mną.

Dzisiaj pomalutku odkurzam bloga i "wjeżdżam" z komodą.

Szukałam jej przez wiele lat - dużej, wystawnej, zdobionej na bogato - bo właściwie to jedyny mebel, oprócz kanap w dużym salonie.
 Los się do mnie uśmiechnął - znalazłam rewelacyjne miejsce 
Wielka hala pełna cudownych starych mebli, przedmiotów wyposażenia wnętrz. 
Właściciele: dwaj panowie znający się na renowacji i odnawianiu mebli, traktują klienta jak partnera - nic nie wciskają, znają technicznie każdy mebelek, doradzą jak trzeba.
Otóż - właśnie tam - w kącie przywalona rożnymi przedmiotami stała sobie - piękna, ogromna (2,5 m dł.), trochę uszkodzona, bez kluczy do zamków i brudna...


Wiedziałam, po prostu wiedziałam że musi być moja. Dla pewności wróciłam do domu i wymierzyłam miejsce i następnego dnia - z przyczepą mknęłam 60 km po mebelek.

W domu szok - skąd takiego brzydkiego klamota wytrzasnęłam...
ale mnie nic nie mogło powstrzymać!

Przy pomocy męża i szwagra (tylko on mi kibicował) zabraliśmy się do pracy.
Pierwszy etap: otwarcie zamków i odcięcie nóg.


Drugi etap:  wyszlifowanie mebla, naprawa i malowanie blatu, malowanie wnętrza komody białą emalią do drewna i metalu Altax.


Etap trzeci: malowanie zewnętrznych powierzchni i drzwiczek.
Tu wybrałam podkład, farbę kredową w kolorze bawełny i jasny wosk Vittorino - strzał w dziesiątkę!


Pracy było co nie miara. Wszystkie elementy dekoracyjne malowałam malutkim pędzelkiem aby dotrzeć do każdego miejsca. 
Nałożyłam podkład, 3 warstwy farby, delikatnie wyszlifowałam stalową wełną - zrobiłam delikatne przecierki, zawoskowałam i wypolerowałam.



Wszystkie okucia zostały wyczyszczone, wypolerowane i polakierowane.


I oto ona... blat i nóżki pomalowane lakierobejcą Altax w kolorze palisander.


Ma śliczny kremowo-beżowy kolor - niestety na zdjęciach wychodzi bardziej biała, niż jest w rzeczywistości.


Oczywiście teraz czeka mnie generalny remont pokoju - na ścianie pojawi się beżowa cegła, zniknie budyniowy kolor na pozostałych ścianach,  głośniki dostaną podwyższenia, będą nowe dodatki.

Tak jest teraz:

A tak było:


Pewnie gdybym wiedziała, jaki ogrom pracy mnie czeka - nie zdecydowałabym się na samodzielne odnowienie.

PS. Moja komoda - szafka pod telewizor najprawdopodobniej jest kościelnym meblem. Wg fachowego nazewnictwa to KREDENCJA - mebel stojący w Zakrystii- tu trzyma się szaty liturgiczne i świece, a przed Mszą  św. wykłada się na wierzch te, które ksiądz zakłada do nabożeństwa.

A Wam jak się podoba mój nowy - stary mebelek??

pozdrawiam 
Kasia

niedziela, 18 czerwca 2017

Nic nie robię...

Witajcie kochani!
Wakacje za pasem, a ja nie mam "weny twórczej".
Nie mam ochoty na żadne robótkowanie.
 Właściwie wielkich potrzeb w tej materii też nie mam, więc motywacji totalnie brak.

Cóż takiego robię??? Pielęgnuję swój warzywnik, który zrobiłam sobie - pierwszy raz w życiu! Mam rzodkiewkę, sałatę, pomidorki koktajlowe, szczypiorek, koper, pietruszkę, dynie i cukinię.






 Jeżdżę rowerem całkiem pokaźne trasy. Długości 50 - 70 km.
Czasem bywa, że GPS wyprowadzi nas w pole (a raczej na tory kolejowe).


 Tak niewiele potrzeba - trochę maków, chabrów i zawilców i mamy bajkę...


Nad Orzyszą - pierwsze od nastu lat wspólne zdjęcie z mężem.


pozdrawiam serdecznie 
Kasia

poniedziałek, 29 maja 2017

Cieszę się wiosną...

Witajcie!!!

Długo mnie nie było... bo za bardzo nie mam co pokazać.
W tematach rękodzielniczych nie wiele się dzieje. 
Pogoda sprzyja rowerowym wycieczkom, ogród (domowy i letniskowy) aż krzyczą, aby poświecić im trochę uwagi i mnóstwa pracy.






Nasz ostatni wyjazd - kierunek: Wądołek - zaginiona wioska Puszczy Piskiej.
Trasa 56 km.



pozdrawiam serdecznie
Kasia