sobota, 14 lipca 2018

Torby w natarciu...

Witajcie!!!

Poproszono mnie o uszycie torby na zakupy, podobnej do poprzednich. 
Materiał został wybrany (zasłona kupiona w sh), ilość serwetkowych kwiatków ustalona, więc uszyłam...
Tak na marginesie: uważam, że te kwiatki są fajnym pomysłem na zalegające w naszych domach szydełkowe serwetki, zwłaszcza zdekompletowane.

Ale jak zwykle to bywa, został kawał materiału, dlatego też postanowiłam nie odkładać go "na potem" i "niewiadomo na co" i uszyłam kolejne dwie torby. 

Wpadł mi w ręce kawałek materiału w serduszka i powstała kolejna torba...










 Po przemyśleniach (podczas szycia - ma się rozumieć) doliczyłam się, że jeszcze muszę uszyć co najmniej 5 toreb - co też niedługo nastąpi.

Pozdrawiam serdecznie
Kasia

wtorek, 10 lipca 2018

BLOGOWA NIEMOC + TORBY

Witam Was serdecznie!

Od pewnego czasu ogarnęła mnie blogowa niemoc. 
Absolutnie się nie lenię, ale nie mam głowy i serca do pisania.
Oczywiście podglądam i oglądam, ale trudno mi się zmobilizować...

Nie obiecuje poprawy, bo nie wiem co będzie. Czas pokaże...

Dzisiaj tylko dwie torby zakupowe.
Wzór - a raczej pomysł zaczerpnęłam z internetu. Podobną techniką widziała uszyte poduszki.

Kwiatki - serwetki zrobiłam na szydełku z resztek kremowych nici.
Listki i łodygi zostały naszyte gęstym zygzakiem na maszynie.





A takie cuda fotografuje kamera z monitoringu w domku letniskowym.



Pozdrawiam serdecznie
Kasia

sobota, 12 maja 2018

Nowa dekoracja w ogrodzie

Witam Was serdecznie!

W końcu mam ciepłość!
Brakuje mi czasu na moje wszystkie projekty.
 Musze wybierać, wiec wybieram odpoczynek na rowerze... cała reszta czeka...

Rok temu zobaczyłam na własne oczy - a nie na zdjęciach - rowerowy kwietnik. Urzekł mnie i postanowiłam sobie taki zrobić. 
A, że znalazłam wszystkie potrzebne rekwizyty w przepastnej piwnicy, poszło szybko i sprawnie.

Z roweru wymontowałam  kabelki, przerzutki, hamulce i oświetlenie, zerwałam wszystkie naklejki. Wyszorowałam go mleczkiem do czyszczenia i stwierdziłam, że przyzwoicie wygląda bez malowania (na które też byłam gotowa).
Pomalowałam tylko koszyki, ponieważ w oryginale były czarne i zamontowałam je do roweru za pomocą "trytytek"- plastikowych opasek zaciskowych.


Aby rower ładnie i bezpiecznie stał, zamontowaliśmy do niego pręt, który jest wsuwany w rurkę wbita głęboko w ziemię - w każdej chwili można go wyjąć i  odstawić.






Na tarasie rządzą bratki. Nie ma pomysłu czym je zastąpić.


Pierwszy raz zakwitł bez, który posadziliśmy przed bramą 10 lat temu - z jednej malutkiej gałązki.


Pozdrawiam serdecznie 
Kasia

środa, 21 marca 2018

Kapcie na szydełku

Witajcie prawie wiosennie!

Zimno, jak diabli...Dobrze, że chociaż Słońce się na nas nie obraziło.
Mnie zachciało się szydełkowych kapciuszków.
Naoglądałam się w internecie ślicznych bucików, ręcznie wykonanych i wzięłam się...

Z podwójnego filcu przygotowałam bazę - podeszew kapci i pomalutku obdziewałam obydwie na raz, aby była jednakowa liczba oczek, aby obydwa kapcie były identyczne.

I co? I nico!
Kapcie nie wyszły takie, jak się spodziewałam. Właściwie to wyszły bardzo brzydkie, raczej niewygodne i nie są identyczne!
No cóż, chyba sobie daruję takie atrakcje, bo nerw mnie szarpie...




Kochani, uczcie się na moich błędach, lub szukajcie dokładnych wzorów i opisów.

pozdrawiam
Kasia

niedziela, 11 marca 2018

Ciąg dalszy... czyli torby w natarciu!

Witajcie!

Wszystkie torby rozeszły się w ciągu 5 minut i sama zostałam bez niczego.
Dlatego też wykorzystując resztki z resztek uszyłam SOBIE trzy egzemplarze.




A tutaj chciałam wypróbować, jak w rzeczywistości wyglądają dekoracje z guzików, bo w necie widziałam masę ślicznych poduszek właśnie z guzikami.
Muszę przyznać że efekt wizualny jest całkiem fajny, więc na pewno przygotuję taką poduchę (w niedalekiej przyszłości).


A tutaj moja przesyłka w zabawie "Podaj dalej", która dotarła do pani Teresy.



Pozdrawiam serdecznie
Kasia

niedziela, 25 lutego 2018

Torby na zakupy, czyli uwalniam tkaniny...

Witajcie!

Trzasnęło mnie momentalnie! Impuls, strzał, zachcianka - jak zwała tak zwał....
Wzięłam się za uszycie torby na zakupy - niby niewinnie, prosto i praktycznie, ale...
Rozejrzałam się po moim "składziku", a w nim trzy wielkie kosze + wielka skrzynia z IKEA oraz wszystkie półki bieliźniarki ZAPAKOWANE ROŻNYMI TKANINAMI.

Normalnie złość mnie ogarnęła! Po jaką cholerę ja to wszystko trzymam???
Oczywiście wszystkie kawałki kupione za grosze, a to na poszewkę, a to na obrus, a to na podkładki na stół.
 Można  tak wymieniać bez końca...

Potem poszło gładko - cztery popołudnia szyłam.
Oczywiście nie są to wyżyny krawiectwa, ale przynajmniej część zapasów wykorzystałam...











Jutro zabiorę je do pracy i trafią w ręce moich koleżanek. 
Torba z samolocikiem zarezerwowana jest dla kolegi, którego żona miała operację kolana - więc wiadomo, kto będzie latał po zakupy.

Pozdrawiam
Kasia

niedziela, 18 lutego 2018

Witryny w odmienionej szacie

Witajcie serdecznie!

Postanowiłam "odświeżyć" salon. 
Po renowacji komody miałam dosyć, ale po kilku miesiącach odpoczynku szaleję dalej.

Kupiłam dwie bardzo podobne witryny - długo na nie polowałam - ale udało się. 
Cena tez była baaaaaardzo rozsądna.
Styl ten sam i żadnych ubytków - w idealnym stanie. 
Tym razem nie szlifowałam powierzchni tylko dokładnie odtłuściłam.
Malowanie farbami kredowymi to sama przyjemność.
Środki pomalowałam emalią do drewna i metalu Altax - kolor dobrany w mieszalniku.

Kolor bawełna.


Aby witryny prezentowały się spójnie z komodą - pozostawiłam niektóre elementy w oryginalnym kolorze palisandru.




 Kolor ścian zostanie też zmieniony, ale najpierw muszę trochę odpocząć.
W tak dużym pokoju witrynki prawie zginęły, ale gdy pozbędę się kwiatów i zagospodaruję na nowo tę ścianę to będzie o wiele lepiej.





Zestawienie kosztów:
Witryny - 500 zł + koszt transportu (120 km)
Farba - emalia - 30 zł
Farba kredowa: 75 zł
Wosk: 30 zł
Papier ścierny: 10 zł
Pędzle i wałki 20 zł
Czas: 1 tydzień (kosztowo: bezcenne)


Pozdrawiam zimowo
Kasia