niedziela, 10 lipca 2016

Wszystko i ... nic...

Witajcie całkiem wakacyjnie!
Pogoda taka sobie - dla mnie jak w sam raz, bo nie jestem fanką wylegiwania się na plaży.
Wakacje sprawiają, ze tempo spada i robienie nic jest staje się regułą.
Leżaki z poduszkami na tarasie znalazły swojego fana.


W tak zwanym międzyczasie - podczas oczekiwania na gości.
Sąsiad zrobił nam psikusa i zaorał łąkę, jednak okazało się, że posiał nowy zestaw traw i znów będzie zielono. Póki co mamy za płotem gliniane pole.



Domek przygotowany na przyjazd gości.



Nawet pies wie, że po mokrym się nie chodzi...


 A tutaj moja porażka wychowawcza.
Idąc na spacer zerwałam kilka poziomek i zrobiłam zdjęcie. Potem pokazałam je swojej córce i ona nie wiedziała co trzymam w dłoni! 
PRZEŻYŁAM SZOK!


Po za tym rozpoczęłam dwa duże projekty. Jak będą gotowe - pokażę Wam.

pozdrawiam serdecznie
Kasia

3 komentarze:

  1. Chętnie bym tam sobie u Ciebie poleżała na tym leżaczku :) Bardzo przyjemne zdjęćia :) Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. haha nooooo porażka.... Kasiu, uzupełniaj braki w wiedzy hehe
    Nie martw się - niedługo zobaczą krowę i zdziwią się co to.
    Ależ ty kusisz tym otoczeniem, spokojem....

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie tam u Ciebie taka cisza i spokój, już się widzę na tym leżaczku z moimi krzyżykami. No z tymi poziomkami to mnie zastrzeliłaś na maksa.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziekuję za każe słowo...
Pozdrawiam Kasia