niedziela, 17 stycznia 2016

Noworoczne postanowienie...

Witajcie!

Tak na przekór.... pierwszy raz w życiu... postanowiłam.... że w tym roku... 
w końcu zaprzyjaźnię się z overlockiem...

Profesjonalną maszynę dostałam rok temu, ale nie mam do niej instrukcji obsługi.
Następną kupiłam  w Lidlu i po oględzinach i porównaniu maszyn okazało się, że są trochę podobne.

I.... jakoś przybrać się nie mogłam...
Obie stały i czekały na moje "zainteresowanie".

Zdjęcie zgłaszam do FOTOgra - Postanowienia Noworoczne


Jak to się mówi;" złej tańcownicy... rąbek u spódnicy..."

Ze mną było tak samo - nie miałam miejsca, aby rozstawić obie maszyny, wiec stały sobie ... jedna w szafie, druga - "dekoracyjnie" na ławie.


 Mąż wybawił mnie  kłopotu i zamówił u stolarza wielki, drewniany blat na moje 3 maszyny (i inne pierdoły - jak się wyraził), bo przecież nie mogę się ograniczać przez tak przyziemnie sprawy!
Węższa część ma szerokość 90 cm, a szersza 120 cm, długość 250 cm.

I... uwaga!!!!! Mam swój własny, osobisty szyciowy blat.



Jeszcze muszę sprawić sobie jakieś porządne krzesło...


Pod blatem wstawię duże wiklinowe kosze z materiałami i ubraniami na przeróbki.
Nie zdecydowałam się na szafki, ponieważ nie mam zamiaru"nurkować" pod blatem, a kosz zawsze mogę wyciągnąć i wysypać jego zawartość.



A... tak było...


Więc już wiem, co będę robić podczas zimowego urlopu...

pozdrawiam serdecznie
Kasia

12 komentarzy:

  1. Super :) Fajny pomysł z tymi koszami Kasiu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż ci zazdroszczę tego blatu, a z koszykami to bardzo dobry pomysł.
    Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Marzę o takim kącie! :) Co do koszy wiklinowych to bym się zastanowiła, bo każde wysuwanie będzie rysować podłogę. Ja chyba zdecydowałabym się na wyjeżdżające na kółkach szafki-kontenerki z szufladami. Wydają mi się najbardziej praktyczne :)
    Pozdrawiam i trzymam kciuki za postanowienie noworoczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo, nie pomyślałam o rysowaniu podłogi.Faktycznie muszę to jeszcze przemyśleć...

      Usuń
  4. O kurcze ... Kasiu taka matamorfoza no cudo. Ja tez chcę takiego męża!! Mój mi ostatnio powiedział, że ma już dość mojego rękodzieła i walających się moich farb, serwetek i innych rzeczy :-(
    Jejku aż Ci zazdroszczę takiego pięknego kącika . W takich warunkach aż chce się pracować.
    Pozdrawiam i buziak dla Twojego wspaniałego męża :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki za Waszą przyjaźń. :) Super miejsce Ci mąż sprawił. Och jak mi się marzy mój własny kąt, abym nie musiała chodzić z miejsca na miejsce z moimi klamotami.

    OdpowiedzUsuń
  6. czyli zamieniłaś deskę do prasowania na kawał biurka!
    dobry deal ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale fajnie... marzy mi się taki kącik... Taka przestrzeń! Pozazdrościć!

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudny kacik :)) To teraz na pewno lepiej bedzie Ci sie tam pracowac :)) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Idealny blacik. ale tam można narobić twórczego bałaganu ;) Może też kiedyś zaprzyjaźnię się z overlockiem, na razie mocne postanowienie to nauczyć się szyć na zwykłej maszynie. Dziękuję za zgłoszenie w moim wyzwaniu. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Super, że masz wygodne miejsce do pracy:) Świetny pomysł z koszami zamiast szafek:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne miejsce ;) Oby Cię zachęciło do poznania czekających sprzętów ;)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziekuję za każe słowo...
Pozdrawiam Kasia