niedziela, 23 listopada 2014

Bombki... czyli zmagania z nadaniem kształtu i utrwaleniem prac...

Witajcie dzisiaj po raz drugi przedświątecznie!!!

Rok temu ogladałam bombki jakie wyczarowuje Dusia. Zajrzyjcie do niej koniecznie bo nie tylko bąbki robi cudne (i w dodatku można je niedrogo kupić!)
Wzór - dosyć popularny - znalazłam w necie, ale na mniejszą - podobną bombeczkę dostałam wzór od Danusi.
Od czerwca urządzałam polowanie na baloniki, które po napompowaniu są okrągłe. Niestety bardzo trudno takie kupić. Nadają się malutkie baloniki na wodę, ale u mnie takich też nie można dostać.
Dokładną - obrazkową instrukcję łączenia dwóch elementów bombki otrzymałam też od Danusi.
Do usztywnienia bombek użyłam kleju Wikol zmieszany pół na pół z wodą (sam klej jest zbyt gęsty).
 Namoczyłam bombki, wycisnęłam nadmiar płynu i nadmuchałam baloniki. Mikstura lała się do łokci, w ustach też miałam pełno kleju. Ale to nic! Mokre cudaki zawiesiłam na kij od szczotki do wyschnięcia.
 Potem przekłułam balony i gotowe.

Zobaczcie co wyszło:

Duże bąbki będą wisiały w oknie, a małe dołaczą do innych ozdób na choinkę.
Nie są idealnie okrągłe, ale tragedii też nie ma - można je ludzim pokazać!




Ta bombeczka najmniej mi się podoba. Według mnie "dziury" są za duże.


A teraz moje spostrzeżenia w temacie  szydełkowych bąbek:

  1.  Musze dopracować sposób łączenia elementów, aby łańcuszek łączący nie by większy od pozostałych cześci robótki.
  2. Powinnam użyć cieńszych nici, wtedy bombki byłyby delikatniejsze (tak jak u Dusi).
  3. Baloniki należy włożyć do bombek do połowy - wtedy nie będą miały kształtu jajka lecz kulki.
  4. Baloniki należy napompować maksymalnie mocno, bo po namoczeniu nitka trochę się rozciaga (musiałam dopompowywać baloniki i strasznie się upierniczyłam!)
  5. Uwaga - odkrycie stulecia - zamiast kleju z wodą można usztywnić bombki lakierem bezbarwnym w sprayu - szybciej schnie i mniej diablenia.
  6. W tym roku więcej bombek u mnie nie będzie - bo.... jest to zbyt monotonna praca i mam na nią wielkiego lenia.

pozdrawiam cieplutko i prawie zimowo
Kasia

12 komentarzy:

  1. Bombki są śliczniutkie. Mnie odstrasza właśnie to usztywnianie. Serdeczne pozdrowionka Magda

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu, pozwól że coś dopowiem.
    Używaj białych albo kremowych balonów bo pod wpływem wody, wilgoci niektóre poszczają kolor.
    Ja do ich usztywniania używam Ługi. Z cienkich nici wyglądają delikatniej.
    Nie wiem jak łączyłaś dwie części, ale robi się to tak, że po zakończeniu pierwszej, robiąc ostatni rząd drugiej, łączysz połówki od razu. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde, Basiu, własnie obejrzałam Twoje bąbeczki. Dla mnie na dzień dzisiejszy perfekcja nie do powtórzenia. Faktycznie musze popracowć nad połączeniem dwóch połówek babki. Zrobię próbkę i popróbuję.

      Usuń
  3. Są piękne! :) Ja do szydełkowania póki co nie mam cierpliwości :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładnie Ci wyszły, są śliczne.

    OdpowiedzUsuń
  5. kasiu bombki są genialne , Jestes wielka że podjełas sie je zrobić. Nie wiem tylko czemu ten klej Ci się do łokci wlewał , Tych bomnek sie nie wyciska z abdmiaru kleJu?
    Ale i tak są piekne i jak dla mnie idealnie okrągłe.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Witaj Aniu, pewnie, że się wyciska, ale gdy powiszą trochę to część płynu spłynie na spód i nawet kapie. A jak pisałam musiałam baloniki dopompować - zanim rozsupłałam nitkę to już mi cielkło po rękach.

      Usuń
  6. Rewelacyjne . mnie najbardziej podoba sie ta ktora tobie najmniej .

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne bombki, a moją faworytką jest ta, z której jesteś najmniej zadowolona.No i w moim ulubionym kolorze. Białe są według mnie najsubtelniejsze i najładniej wyglądają na choince.Wszystkie wskazówki uważnie przeczytałam i na pewno zastosuję w praktyce. Ja swoje usztywniam w syropie z cukru, taki sposób najbardziej mi odpowiada. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziekuję za każe słowo...
Pozdrawiam Kasia