czwartek, 25 stycznia 2018

Krótka historia pewnego miejsca.....

Witajcie Kochani!!!

Dokładnie rok temu podczas spaceru po okolicznym lesie natrafiłam na bardzo klimatyczne miejsce.
Skraj lasu, peryferie turystycznej miejscowości, łąka, zachodzące zimowe słońce i stado saren.
Pomyślałam wtedy - dlaczego ja tu wcześniej nie trafiłam!


Gdzieś na drzewie wypatrzyłam tabliczkę - bardzo starą z ledwie widocznym numerem telefonu i napisem - sprzedam. Następnego dnia zaciągnęłam męża w owe miejsce i on- tak jak ja wcześniej - zaniemówił. Rozszyfrowałam numer telefonu i zadzwoniłam...
I oto w taki sposób zaczęła się nasza przygoda... Od lutego do października "załatwiałam" sprawy w urzędach, aby uzyskać warunki zabudowy. Potem błyskawiczny kontakt z właścicielami - i w ciągu tygodnia działka była nasza!
Z końcem grudnia uzyskaliśmy pozwolenie na budowę i zaczynamy kolejną przygodę - będziemy budować dom - a raczej domek o powierzchni około 90 m kw z wielką szklaną ścianą z widokiem na łąkę.


Działka jest częściowo zalesiona, co jest jej ogromnym atutem. Próbowaliśmy wkomponować dom między drzewa, jednak musimy usunąć kilka dorodnych sosen aby zachować odległości od lasu, drogi i granicy działki.


Nie mamy "sąsiadów" tzn. w pobliżu brak jakiejkolwiek zabudowy, z jednej strony teren leśny (w ubiegłym roku był las, ale został wycięty. Mamy nadzieję, że będą nowe nasadzenia), z drugiej strony naturalna, podmokła łąka - teren otuliny Mazurskiego Parku Krajobrazowego i obszar Natura 200.


I pomyśleć, że tylko 4 km dzieli nas od tego miejsca...


Tej zimy łąka zmieniła się w jezioro, ale działki woda nie zalała. Dobrze, że dom nie będzie podpiwniczony.


Rozpoczynamy kolejną przygodę. 
Nie mam pojęcia czy nam się uda... 

Pozdrawiam serdecznie 
Kasia

4 komentarze:

  1. więc masz swoje miejsce na ziemi........pięknie tam

    OdpowiedzUsuń
  2. To kolejne miejsce? przyznam ,że super, chociaż po kradzieży, las kojarzy mi się źle......pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak Danusiu, to kolejne miejsce i można powiedzieć, że tuż pod nosem. Lasu na przeciwko prawie nie ma. Zostały tylko okazałe drzewa na działkach prywatnych i mam nadzieję, że szybko pojawią się nowe nasadzenia bo teren został już przygotowany.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy wszystko już dopieścisz i zamkniesz na ostatni guzik wtedy będzie bajecznie...Życzę powodzenia i by wszystko szło po Twej myśli :)

    Gdybyś miała ochotę to serdecznie zapraszam Cię na bloga swojej Przyjaciółki , która również jak i Ty chwyta piękne obrazy w swój obiektyw i pisze posty płynące prosto z serca dla drugiego człowieka .

    ---> odnowionaja.blogspot.com

    Pozdrawiam bardzo serdecznie Sylwia :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziekuję za każe słowo...
Pozdrawiam Kasia