sobota, 25 kwietnia 2015

porządki...

Witajcie Kochani!

W końcu w przyrodzie cosik drgnęło. Niesmiało stwierdzam, że mam wiosnę. 
Postanowiłam, że w tym roku zadbam o trawnik, aby nie straszył sasiadów, jak w ubiegły sezon.
Napracowaliśmy się strasznie - trawnik potraktowany wertykulatorem jest strasznie sponiewierany, ale zasilony nawozem. Mam nadzieję, że za tydzień będzie ładniej.


Forsycja i żonkile... tylko tulipany w tym roku zastrajkowały - albo wymarzły.




W donice posadziłam bratki i od razu zrobiło sie weselej.



A tutaj - moja wielka nadzieja i jeszcze większa niewiadoma...
Szydełkowy abażur o kształcie kuli.
Narazie wyglada jak ogromny, babciny beret i nie jest koloru różowego tylko ceglany - musicie uwierzyć na słowo.
W niedługim czasie nadam mu kształt i utrwardzę.. i dopiero będę się chwalić (oczywiście, jeśli będzie czym!)



pozdrawiam serdecznie i lecę do pracy
Kasia

4 komentarze:

  1. Wspaniale wygląda Twój ogród :-)
    Abażur wygląda wspaniale... bardzo jestem jego ciekawa.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny jest Twój ogród. U nas żonkile zastrajkowały, za to tulipany cieszą nasze oczy już od dłuższego czasu

    OdpowiedzUsuń
  3. super masz w tym swoim ogródeczku , a jak sie trawka zazielenie będzie sliczny zielony dywan.Abażur zapowiada się pieknie .
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne sasanki :)
    A trawnik lada dzień będzie cieszył oko :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziekuję za każe słowo...
Pozdrawiam Kasia