środa, 11 lutego 2015

Sypialnia...

Witajcie Kochani!!!!
Powrót do pracy baaaardzo boli. Ale cóż... takie życie...
Umilam sobie popłudnie jak tylko mogę. Popatrzcie jak zmieniłam sypialnię.
Była żółto-biało- pomarańczowa i po kilku latach najnormalniej w świecie zaczęła mnie męczyć, więc przyszedł czas na zmiany.
Oto jak jest teraz:

Obrazki nabrały mocy urzędowej i zostały zawieszone na swoje miejsca






 Niestety nie mogę zagospodarować parapetów tak, jakbym chciała, ponieważ musi zostać sporo miejsca dla kota.


Latarenkę przytachałam z piwnicy - miała stanąć latem na tarasie, ale teraz tutaj pasuje.


Koszyki też dostały nowe ubranka



TAK BYŁO:







P.S Niech Was nie zwiedzie sprzęt do ćwiczeń - bo do tej pory wyśmienicie sprawdza się w roli wieszaka i podręcznej półki na ubrania.

Pozdrawiam serdecznie
Kasia

6 komentarzy:

  1. Kasiu śliczna metamorfoza. Aczkolwiek poprzednia wersj tez nie byla zła. Ale od czasu do czasu potrzebne sa zmiany dla lepszego samopoczucia.
    Kolorowych snów w nowej sypilani .
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Super jest szarości z odrobina żółci moje ulubione ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje mi się, że nowa wersja jest lepsza :)
    Stonowane kolory o wiele lepiej sprawdzają się w sypialni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo udana metamorfoza, te szarości są świeże, a ten sprzęt jako wieszak na pewno się sprawdza. Pozdrawiam.:))

    OdpowiedzUsuń
  5. I jedno i drugie wydanie sypialni bardzo mi się podoba. Masz rację, że jak sie znudzi to trzeba zmieniać ;) Pozdrawiam:0

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziekuję za każe słowo...
Pozdrawiam Kasia